-Widzisz? Taka jest cena.-łzy spłynęły mu po twarzy.
Chciałam spytać czego jest taka cena, jednak nie zdążyłam. Przyszedł ten mężczyzna i przebił anioła czarnym mieczem.
Obudziłam się z pędzącym sercem . Uspokoiłam oddech i po dłuższym czasie weszłam pod prysznic. Po dwudziestu minutach ubrałam się w bordowy sweter z krótkimi rękawami, czarne leginsy i vansy. Uczesałam włosy w koka. Zeszłam na dół skąd było już czuć zapach naleśników mojej mamy. Gdy weszłam do kuchni mama siedziała przy stole razem z tatą i Johnatanem. Uśmiechnęłam się na widok mojej rodzinki, która zakończyła bywała w pełnym składzie. Tato często jeździł w interesach do innych miast. John podróżował po całym świecie. Natomiast mama i ja siedziałyśmy w domu.
-Cześć !-powiedziałam ściskając tatę i brata .
-Dzień dobry kochana.-uśmiechnął się tata i podał mi naleśniki z dżemem malinowym.
-Jak było w Indiach?-zapytałam tatę i brata jedząc śniadanie.
-Super. Wszystkie dziewczyny są tam mega sexy.- wyszczerzył się mój braciszek. Tato spojrzał na niego wilkiem a wszyscy wybuchli śmiechem.
-Sandy ci nie wystarcza ? Powinnam jej to chyba powiedzieć...-powiedziałam udając zamyślenie.
-Siostra weź no!-krzyknął z desperacji.
-Jak mnie przekonasz ? Kupiłeś mi coś ?-zapytałam z nadzieją .
Podniósł coś i ukazało mi się małe pudełeczko . Otworzyłam je z uśmiechem . Był w nim złoty pierścionek jakby ze splecionych winorośli a na środku był kamień księżycowy. Wszystko było idealne.
-Jest wspaniały.
-Też tak sądzę...-powiedział zamyślony
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz